A- A A+  
Miejska Biblioteka Publiczna im. Zofii Nałkowskiej w Wołominie - strona główna

Kontakt

ul. Wileńska 32
05-200 Wołomin
Tel. 22 776 29 53
Kom. 519 723 455

mbp@biblioteka.wolomin.pl
Dział promocji
Pozostałe adresy

Kontakt z filiami

facebook64   instagram64

Godziny otwarcia

Poniedziałek 12.00–19.00
Wtorek 12.00–19.00
Środa 9.00–16.00
Czwartek 12.00-19.00
Piątek 12.00-19.00
Sobota 9.00-14.00
↓↓↓ Rozwiń (filie) ↓↓↓

Newsletter

Zapisz się na nasz newsletter. Na Twój adres email będziemy cyklicznie wysyłać informacje o wydarzeniach kulturalnych i nowościach w naszych zbiorach.

Aktualności

Orange dla Bibliotek

ibuk2016

Poczytaj mi Famo

Superman zagościniec 1

informacja o prenumeracie-001

urodzinowa lista autorów

Miejska Biblioteka Publiczna im. Zofii Nałkowskiej w Wołominie bierze udział w PROGRAMIE ROZWOJU BIBLIOTEK

Realizujemy projekty wspierane przez AKADEMIĘ ROZWOJU FILANTROPII W POLSCE

Recenzje czytelników


Witamy w nowym dziale serwisu internetowego MBP w Wołominie. Prezentujemy tu recenzje książek nadesłane do nas przez czytelników.
Tak! Dokładnie, właśnie przez Państwa!


Jeżeli przeczytali Państwo książkę i chcieliby się podzielić swoimi refleksjami na jej temat z innymi zachęcamy do napisania kilku zdań lub długiej, potężnej, pełnokrwistej recenzji i przesłania jej na adres e-mail promocja@biblioteka.wolomin.pl


Oczywiście zastrzegamy sobie prawo do niezbędnej korekty tekstów oraz do nie umieszczania treści powszechnie uważanych za obraźliwe lub łamiących prawo.
Prosimy również o jasne określenie czy chcą Państwo aby recenzje podpisane były imieniem i nazwiskiem, pseudonimem lub prezentowane anonimowo.

Tytuł: Co widziały wrony
Autor: Ann-Marie MacDonald
Autor recenzji: Tomasz Rędzia

Książka zatytułowana „Co widziały wrony” jest najlepszą powieścią jaką udało mi się przeczytać w tym roku.  Choć wyobrażałem sobie tę pozycję jako szczególną, nie pomyślałem sobie, że będzie potrafiła aż w takim stopniu zawładnąć moim umysłem i wręcz wessać mnie w siebie, przenosząc magicznie do kanadyjskiej bazy lotniczej, ukazując ją oraz jej mieszkańców w okresie przypadającym na lata zimnej wojny i prac związanych z podbojem kosmosu.  

To kolejna powieść, lekturze, której należy oddawać się powoli, ważyć każde słowo, delektować się bogatą treścią i barwnym językiem, którym posługuje się Ann-Marie MacDonald. To książka dla czytelnika cierpliwego i wrażliwego, który co chwila nagradzany jest jej pięknem, bogatą treścią i wzruszającą do łez historią.  To wreszcie książka, w której obraz świata utkany jest misternie, jakby z kingowską precyzją i mistrzowską dbałością o najmniejszy detal. Jej autorka zwodzi czytelnika mamiąc go sielanką, aby nagle uderzyć w niego ze zdwojoną siłą, ustanawiając go świadkiem wielu ludzkich dramatów, które objawiając się, niszczą życie, doprowadzają do kolejnych tragedii. 

Nigdy nie mogłem pogodzić się ze złem wyrządzanym dzieciom, zawsze traumatycznie przeżywałem takie zdarzenia i w szczególny sposób je rozpamiętywałem. Za sprawą tej książki stałem się znowu świadkiem takich wydarzeń, wstrząsnęły one mną do głębi i przez długi czas będą jeszcze na mnie oddziaływać. 

Teraz myślę sobie, że takie książki jak ta, znaleźć coraz trudniej. Prawie wszystkie, na które najczęściej natrafiam są wobec takich powieści banalne, płaskie, zupełnie o niczym. Być może o takich książkach pamięta się już przez całe życie. 

Tytuł: Wyszeptane imię
Autor: William Brodrick
Autor recenzji: Tomasz Rędzia

Okazuje się, że warto niekiedy wychylić nos poza czytnik elektroniczny i sięgnąć do wydań papierowych. Nie wiem właściwie dlaczego taka wspaniała powieść nie doczekała się e-wydania? Wiem tylko, że dobrze się stało, iż zdecydowałem się na wyciągnięcie jej z bibliotecznej półki, a co za tym idzie poznałem autora – Williama Brodricka, który bez dwóch zdań dołącza do grona tych, których cenię najbardziej.

Książka „Wyszeptane imię” jest piękną i wzruszającą historią, opowiadającą o ogromnym poświęceniu i człowieczeństwie w miejscu i czasie, gdzie ludzkość usiłowała wyzbyć się go całkowicie. Spływające błotem i krwią okopy I wojny światowej, nieustanny huk detonacji i wystrzałów, setki albo i tysiące bezimiennych ofiar, jedno wielkie szaleństwo. Czy w tym koszmarze na jawie znajdzie się jeszcze miejsce na ludzkie odruchy, współczucie czy nawet miłość?

Przyznam, że kiedy śledziłem poczynania bohatera - zakonnika Anselma, usiłującego rozwikłać zagadkę dotyczącą sądu polowego z okresu Wielkiej Wojny, przyłapywałem się na tym, że zamiast wpatrywać się w tekst powieści, patrzyłem bezwiednie w dal i zastanawiałem się nad losem człowieka, który wrzucony w środek konfliktu zbrojnego, musi podjąć tak wiele decyzji. Dokonać wyborów, które będą miały ogromny wpływ na jego dalsze losy, a także rzutować będą na  całe jego otoczenie. Kolejny już raz podczas moich lektur, zastanawiałem się, co zrobiłbym, gdyby przyszło mi znaleźć się w takich dramatycznych okolicznościach? Zawsze ciężko jest znaleźć odpowiedz na takie pytania.

Zaduma, przemyślenia, melancholia towarzyszyły mi podczas lektury tej powieści. Niespieszna narracja i brak błyskawicznej akcji są w przypadku tej książki jej ogromnym atutem, dlatego jestem świadomy, że nie każdemu przypadnie ona do gustu. Mnie spodobała się bardzo i już zamówiłem w bibliotece opowieść o kolejnej zagadce, którą będzie musiał rozwikłać zakonnik Anzelm.

Tytuł: Niemoralna gra
Autor: Jolanta Kosowska
Autor recenzji: Tomasz Rędzia

Z prozą Jolanty Kosowskiej spotkałem się mniej więcej rok temu. Uległem wtedy niewątpliwemu urokowi jej debiutanckiej powieści zatytułowanej „Niepamięć”, a następnie zatopiłem się w niesamowitym klimacie „Déjà vu”. Obie książki pozostały w mojej głowie do dnia dzisiejszego, miało to oczywiście ogromny wpływ na wielką ochotę poznania kolejnej powieści tej autorki. Od pewnego czasu docierały do mnie wieści mówiące o powstawaniu kolejnej książki, a ja od tej chwili zamęczałem autorkę, prosząc o nowe informacje dotyczące daty wydania jej następnego „dziecka”. Wreszcie doczekałem się na swój egzemplarz i mogłem ponownie zagłębić się w świat stworzony na potrzeby powieści zatytułowanej „Niemoralna gra”.

W poprzednich powieściach, ale także w „Niemoralnej grze” doskonale widać, że pisanie dla Jolanty Kosowskiej jest ogromną pasją, przychodzi jej łatwo, a sama autorka wie w jaki sposób zainteresować czytelnika swoją historią. W powieściach tych dostrzec też można, że kolejną pasją, na której autorka opiera pisanie, są podróże. Jolanta Kosowska konstruując swe książki, stara się zarazić czytelnika tym „konikiem” i według mnie całkiem nieźle jej się to udaje. Opisy miejsc, w których pojawiają się bohaterowie powieści są barwne i mocno przemawiają do wyobraźni. Można domniemywać, że autorka odwiedziła każde z opisywanych miejsc, dlatego tak łatwo przychodzi jej ich opisanie. W prawdzie w „Niemoralnej grze” nie dostaniemy barwnych krajobrazów przepięknej Chorwacji, czy nawet tajemniczej Wenecji, ale Saksonia ma także swoje uroki, więc „ujrzane” w powieści miejsca i ich krajobrazy zapraszają oraz kuszą do ich odwiedzenia.

Czerń i purpura

Autor książki: Wojciech Dutka

Autor recenzji: Tomasz Rędzia
 

             Czego by nie napisać o tej książce, wydawać się i tak będzie mało znaczące wobec tematu jaki ona porusza i wobec sposobu w jaki ten temat autor ukazuje. 
O Holokauście powstało już wiele książek, zarówno pozycji typowo historycznych, jak również beletrystycznych. Wojciech Dutka w powieści „Czerń i purpura” łącząc literacką fikcję i wydarzenia historyczne opowiada historię słowackiej Żydówki Mileny Zinger i Austriaka Franza Weimarta, których losy wojenne sprowadzają do najgorszego miejsca jakie mógł stworzyć człowiek, hitlerowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz – Birkenau. Milena zostaje przywieziona tam w 1942 roku w pierwszym transporcie kobiecym, zaś Franz, jako ochotnik wstępuje do SS i po odniesieniu ran na froncie wschodnim II wojny światowej, zostaje przeniesiony do tego obozu, do służby wartowniczej. Choć wydawać by się mogło, że w takim miejscu zetknięcie dwóch obcych sobie ludzi jest praktycznie niemożliwe, to staje się zupełnie inaczej. SS - mann zauroczony śpiewem Mileny, obdarza ją największą w swym życiu miłością, która w tych warunkach nie ma praktycznie żadnych szans na przetrwanie i odwzajemnienie. W miejscu, gdzie rozgrywa się ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej i nie istnieje żadna możliwość na okazanie choć namiastki ludzkich uczuć, powstaje miłość, której moc odmieni losy wielu osób. 

Lokatorka Wildfell Hall
 
Autor książki: Anne Bronte
 
Autor recenzji: Tomasz Rędzia
 
Mój drogi Przyjacielu,

Od ostatniego naszego spotkania, minęło już sporo czasu i jak mniemam przez ten czas, raczyłeś swą duszę wieloma wspaniałymi dokonaniami literackimi, które zapadają w pamięć i odciskają na człowieku swoje piętno. Pomny Twych próśb, abym w przypadku odnalezienia literatury wysokich lotów, jak najszybciej Cię o tym zawiadomił, właśnie tym listem pragnąłbym to poczynić. W ostatnim okresie słyszałem wiele o twórczości Sióstr Brontë, jednak zbytnio nie przywiązywałem wagi do takich doniesień. Pamiętałem bowiem, iż kilka lat temu zagłębiłem się w świat powieści jednej z sióstr, mianowicie Emily Jane Brontë, która książkę swą zatytułowała „Wichrowe wzgórza”. Nie przypadła mi ona jednak wtedy zbytnio do gustu i twórczość tych, poniekąd sławnych Sióstr, zarzuciłem na rzecz dzieł tak samo lub mniej znanych pisarzy, o których jednak nie będę Ci wspominał, gdyż wielokrotnie podczas naszych spotkań, o nich dyskutowaliśmy. 
Przyszedł jednak czas, kiedy o twórczości Sióstr znowu zacząłem rozmyślać i korzystając z  nadarzającej się w końcu okazji, zabrałem się do lektury książki kolejnej z rodzeństwa, Anne Brontë. Postanowiłem mianowicie wyrobić sobie zdanie o powieści zatytułowanej „Lokatorka Wildfell Hall”. Samej fabuły streszczał Ci nie będę, pokładam bowiem nadzieję, że po mej rekomendacji, sam rychło zabierzesz się za lekturę tej wspaniałej powieści i bez zbędnych słów szybko przyznasz mi rację, co do jej świetności i błyskotliwości. Zapewniam Cię drogi Przyjacielu, że żałował czasu poświęconego na tę lekturę nie będziesz, a w przypadku gdybyś zdecydował się tę powieść zakupić, będą to dobrze ulokowane Twoje pieniądze.

Szkarłatny płatek i biały

Autor książki: Michel Faber

Autor recenzji: Tomasz Rędzia

Wielokrotnie bywa tak, że prawie codziennie przechodzimy koło pewnej książki, nie zwracając wcale na nią uwagi. Leży sobie spokojnie na sklepowej bądź bibliotecznej półeczce i nawet nie stara się przyciągnąć naszego wzroku, choć okładkę ma dość krzykliwą. Pewnego dnia, pod wpływem jakiegoś impulsu, który nie wiadomo skąd się pojawił, bierzemy w końcu tę pozycję w swoje ręce i doznajmy olśnienia. To przecież powieść wiktoriańska, taka jakie bardzo lubię !! Rzucamy się na lekturę i po chwili wsiąkamy w mroczne, brudne i toczone wszelkiego rodzaju chorobami ulice XIX wiecznego Londynu. Jednak już po chwili przechadzamy się reprezentacyjnymi, wspaniale oświetlonymi lampami gazowymi arteriami tego ogromnego miasta. Poznajemy bohaterów powieści, śledząc z zapartym tchem ich losy i pomstując pod niebiosa, kiedy denerwuje nas ich postępowanie. Nasza wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach, dostarczając nam obrazów, które powalają swoimi szczegółami i zapewniają literacką ucztę wysokich lotów. Czujemy się jak w ekstazie, zachwycamy się i chłoniemy każde słowo, każde zdanie, zmierzając nieubłaganie do końca. A kiedy przychodzi koniec, odczuwamy straszny niedosyt, bo zakończenie nie jest takie, jakiego pragnęliśmy. Poza tym zdajemy sobie sprawę, że zakończyliśmy spotkanie, które wciąż chcielibyśmy przeżywać na nowo. Lub nawet choćby ciągle o nim myśleć. 

Kwinkunks

Autor książki: Charles Palliser

autor recenzji: Tomasz Rędzia

Każdy autor, pisząc swoją książkę oddaje w niej czytelnikowi kawałek siebie, pewien okres swojego życia, w którym powstawała jego opowieść. W przypadku Charlesa Pallisera ten kawałek życia to dokładnie dwanaście lat. Tyle, bowiem trwało konstruowanie, pisanie, przerabianie i korekta jego książki. Według mnie, już to powoduje, że „Kwinkunks” jest niesamowity. Oczywiście nie jest to jedynym powodem, dla którego powieść tę można nazwać rewelacyjną. 
Choć w pierwowzorze, książka ta była objętościowo dwa razy większa, autor zdecydował się na dokonanie cięć w fabule, bojąc się o to, że żaden z wydawców nie zechce się nią zainteresować. Można powiedzieć, że jej mankamentem nie jest objętość, ale jej waga. To chyba jedyny minus, jaki udało mi się znaleźć podczas lektury tej bez mała 1200 stronicowej powieści. 
„Kwinkunks” nie jest powieścią łatwą, zadowoli bowiem jedynie czytelnika, lubującego się w tematyce epoki wiktoriańskiej. To książka dla odbiorcy bardzo uważnego, takiego, który nie obawia się nagromadzenia w fabule ogromu postaci, których na szczęście przyswojenie i zapamiętanie umożliwia znajdująca się na końcu „lista obecności”. Wreszcie to książka, w której zawarta zagadka jest zawiła w tak skomplikowany sposób, że czytając ją, wielokrotnie należy przerwać lekturę i zastanawiać nad tym, czego udało się do tej pory ustalić i dobrze to przyswoić. Sam autor na jej temat wypowiada się tak:
„…Czytamy więc zatem nie tyle, dlatego, że chlelibyśmy dowiedzieć się, co będzie dalej, lecz raczej dlatego, że chcielibyśmy dowiedzieć się, co się przedtem wydarzyło, aby móc zrozumieć to, co już do tej pory przeczytaliśmy…”

Niepamięć

autorka książki: Jolanta Kosowska

autor recenzji: Tomasz Rędzia

 

Ta książka jest niczym gąsienica, która napotkana w ogrodzie pełnym przepięknych i bajecznie kolorowych motyli, na pierwszy rzut oka niczym nie zachwyca, tamte są przecież ładniejsze. Choć wyobraźnia podpowiada, że przeistoczy się ona w cudownego motyla, to ciężko jest się zdecydować, czy warto zawiesić na niej wzrok i czekać na przemianę. A może lepiej byłoby wziąć od razu kolorowego motyla? Jednak nie, decyduję się na gąsienicę, która od tej chwili, w mojej obecności, codziennie zmienia wygląd i zapierając mi dech w piersi, przeistacza się w takiego motyla, jakiego nigdy jeszcze nie widziałem. 

Miejska Biblioteka Publiczna
im. Zofii Nałkowskiej w Wołominie
ul. Wileńska 32, 05-200 Wołomin
tel. 22 776 29 53

Na naszej stronie wykorzystujemy pliki cookies. Twoje preferencje dotyczące plików cookies znajdują się w ustawieniach przeglądarki, gdzie możesz je zmienić. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

  I accept cookies from this site.
EU Cookie Directive Module Information