Za nami wielka gala Superczytelnika, finał akcji, która przez 30 tygodni mobilizowała Was do regularnych wizyt w bibliotece. Zbieraliście naklejki, tydzień po tygodniu wypożyczając książki, aż wreszcie nadszedł dzień, by z rozmachem wynagrodzić to zaangażowanie.
Z ogromną przyjemnością nagrodziliśmy 91 uczestników z wypożyczalni dziecięcych oraz 15 dorosłych Superczytelników. Liczby robią wrażenie, ale jeszcze większe wrażenie robi konsekwencja i radość z czytania.
Bo czytanie jest ważne, to wiadomo, ale przede wszystkim jest świetną rozrywką, dostępną bez limitu wieku i wyobraźni.
Wśród dorosłych rekordy należały do p. Dawida, który odwiedził nas niemal 70 razy oraz do p. Bożeny – autorki imponującego wyniku 233 przeczytanych książek w ciągu jednego roku.
Serdecznie gratulujemy, to osiągnięcia godne bibliotecznej kroniki.
Dyplomy wręczała dyrektor biblioteki, Izabela Bochińska, nie kryjąc słów uznania dla naszych czytelników, a książkowe upominki przekazywała Edyta Babicka – Radna Rady Miejskiej w Wołominie . Na uczestników czekały także praktyczne plecaki na biblioteczne zbiory oraz pamiątkowe przypinki, bo Superczytelnik zasługuje na odpowiednią oprawę.
Przypomnijmy, że akcja miała na celu rozwijanie pasji czytelniczej i regularnego korzystania z biblioteki. Aby zdobyć tytuł Superczytelnika, uczestnicy systematycznie, przynajmniej raz w tygodniu, odwiedzali bibliotekę i wypożyczali książki, a za każdą wizytę otrzymywali naklejkę na swojej karcie. Proste zasady, wielkie efekty.
Ostatnie spotkanie Kawiarenki Słowa upłynęło pod znakiem klasyki. Dokończyliśmy wspólne słuchanie „Szarej damy” autorstwa Elizabeth Gaskell, poznając finał tej niepokojącej historii i jego sensy, które mimo upływu czasu pozostają zaskakująco aktualne.
Po literackim domknięciu opowieści był czas na rozmowę, zarówno o samej historii, jak i o sprawach wykraczających poza literaturę. Kawiarenka Słowa po raz kolejny potwierdziła, że wspólne słuchanie i rozmowa tworzą przestrzeń uważnego spotkania.
Dziękujemy za obecność i zapraszamy na kolejne spotkanie. Czeka nas operetka – będziemy kontynuować „Carmen”, już w najbliższy poniedziałek, w Bibliotece Głównej na III piętrze.
Na scenie pojawiły się Bałwanki Puch i Buch, bohaterowie ulepieni ze śniegu, którzy doskonale wiedzą, jak wypełnić zimowy czas zabawą. Towarzyszyli im radiowi spikerzy, Pingwinki Ping i Win, nadający z Radio Zimowisko pilne komunikaty o klimacie i tajemniczych śladach na śniegu. Pytania mnożyły się szybciej niż płatki śniegu, a odpowiedzi prowadziły prosto do refleksji o zmianach klimatu i o tym, co każdy z nas może zrobić, by im przeciwdziałać. Wszystko podane z humorem, lekkością i dużą porcją interakcji z publicznością.
Była bitwa na śnieżki, zimowe zabawy, mnóstwo śmiechu i radości. Śnieżni bohaterowie, z pomocą Pani Zimy, skutecznie przeganiali każdy smutek, a nauka o klimacie przyszła niemal mimochodem
Na widowni zasiadło około 300 widzów, a my byliśmy szczerze wzruszeni, widząc, jak licznie przyjechaliście do Biblioteki Sąsiedzkiej, by wspólnie obejrzeć spektakl w tak znakomitym wykonaniu.
Dziękujemy Teatrowi Bajaderka za cudowną opowieść, za energię, za kontakt z publicznością i za ogrom radości, który został z nami na długo po zejściu kurtyny.
Sobotnie otwarcie – sąsiedzkie – miało w sobie dokładnie to, co w takich momentach najważniejsze – ludzi, pamięć i emocje, które trudno zmierzyć, ale łatwo poczuć.
Wspólne powitanie poprowadziły panie Urszula Zych i Edyta Babicka – Radna Rady Miejskiej w Wołominie , zaczynając od podziękowań – tych najprostszych oraz najtrudniejszych zarazem, bo kierowanych do wielu osób naraz. I to tych najbliższych przecież.
Był moment oficjalny, prezentacja zespołu bibliotekarskiego i słowa wdzięczności, ale też czas na opowieści. Pani Ula przypomniała początki i drogę, jaką przeszli mieszkańcy – drogę długą, nie zawsze prostą. Wspomniane zostały Irena Zych i Krystyna Remiszewska, założycielki KGW z 1984 roku – kobiety, które już wtedy myślały o wspólnym budynku i przestrzeni dla sąsiedzkich działań. Ta perspektywa czasu robi wrażenie, szczególnie gdy widzi się efekt końcowy.
Ważnym punktem była także prezentacja kolaży autorstwa Magdaleny Rosiak-Żmijewskiej – subtelnych, a jednocześnie bardzo mocno osadzonych w lokalnej pamięci.
Radna Edyta Babicka zdradziła kulisy dawnych pomysłów na zagospodarowanie budynku, co również wywołało falę wspomnień. Było w tym sporo wzruszeń i uśmiechów.
Szczególnie poruszające były podziękowania dla członków KGW oraz te z ich strony – za energię, konsekwencję i realne działanie. Sąsiadka z Zagościńca, p Wanda Lipińska, przeczytała poruszający, poetycki list. Całość dopełnił przepiękny koncert Szkoły Muzycznej.
To było otwarcie sąsiedzkie w pełnym znaczeniu tego słowa – z ważną rolą pamięci, z wdzięcznością i poczuciem, że to miejsce naprawdę wyrasta z ludzi i dla ludzi. I przede wszystkim ze szczerością – o wadze której dużo dziś mówiła pani Burmistrz.
Spotkanie z Jackiem Cyganem rozpoczęło się od pytań prowadzącego, Krystiana Nehrebeckiego, które szybko nadały rozmowie rytm i kierunek. Nasz gość opowiadał o pisaniu piosenek, o samym procesie twórczym, o spotkaniach, relacjach i perypetiach, które z czasem stają się naturalną częścią artystycznej drogi. Wiele miejsca zajęły anegdoty i kulisy świata muzyki, podane z lekkością i dużym wyczuciem słowa.
Jacek Cygan zdradził nieco szczegółów ze współpracy m.in. z Krzysztofem Antkowiakiem, przywołał historię eurowizyjnego przeboju Edyty Górniak, opowiedział o genezie nazwy zespołu Nasza Basia Kochana, a także wspomniał o swoim największym, wciąż niespełnionym marzeniu. Publiczność chętnie włączała się do rozmowy, pytania padały licznie, a odpowiedzi prowadziły do kolejnych wątków, m.in. o pisaniu tekstów dla dzieci i dorosłych oraz o tym, gdzie te światy się spotykają.
Nie zabrakło rozmów o planach i inspiracjach, a wyjątkowym momentem było wspólne śpiewanie największych przebojów Jacka Cygana. Widownia spisała się znakomicie, bo takie utwory jak „Życie jest nowelą”, „Łatwopalni” czy „Wypijmy za błędy” mają wciąż wierną, doskonale przygotowaną publiczność.
Po spotkaniu ustawiła się długa kolejka po pamiątkowe zdjęcia i autografy w książkach oraz na płytach, każdy wyszedł z dedykacją. Cieszymy się również, że nasz gość zechciał zwiedzić bibliotekę i że nowa przestrzeń przypadła mu do gustu. Z przyjemnością zapraszamy obu Panów ponownie.
Za nami niezwykła chwila, Biblioteka Sąsiedzka jest już otwarta. To moment ogromnego wzruszenia, który zostanie z nami na zawsze.
Uroczystość otworzyła dyrektor biblioteki, Izabela Bochińska, podkreślając doniosłość chwili i wzruszenie towarzyszące wszystkim zgromadzonym. Po przecięciu wstęgi oraz błogosławieństwie przyszedł czas na podziękowania i przemówienia.
Pani Dyrektor wspomniała wszystkie osoby zaangażowane w powstanie tego miejsca, bo gdy chodzi o zryw w dobrej sprawie, chętnych zawsze jest dużo, co bardzo cieszy i daje nadzieję. Największą rolę odegrali mieszkańcy Lipinek, którzy własnymi rękami postawili budynek i zbierali środki na kolejne etapy remontu: Sławomir Piwko, Euzebiusz Trociewicz, Elżbieta Orych, Krzysztof Prykiel, Stefan Zych, Tadeusz Steć, Paweł Królak, Włodzimierz Rudnik, Barbara Ratyńska. Wyrazy wdzięczności skierowano również do Elżbieta Radwan Burmistrz Wołomina, która uwierzyła w to miejsce i pomogła w zwieńczeniu całego dzieła.
W programie znalazł się także moment składania symbolicznych podarunków do skrzyni oraz przemówienia zaproszonych gości. Dziękujemy za wszystkie dobre słowa, pamięć o osobach zaangażowanych w powstanie Biblioteki Sąsiedzkiej, a także za deklaracje wsparcia i propozycje dalszej współpracy.
Jesteśmy poruszeni, że przybyliście tak licznie, by wspólnie świętować ten niezwykły moment. Wybaczcie, nie sposób wymienić tu wszystkich, niemniej przesyłamy wyrazy wdzięczności i ciepłe myśli w Waszą stronę.
Muzycznie uroczystość uprzyjemniły nam wspaniałe młode wokalistki, lipinianki, Wiktoria Kanciała, Magdalena Kanciała oraz akompaniująca na skrzypcach pani Dominika Karwowska. Niskie ukłony dla Waszych talentów.
Na zakończenie przenieśliśmy się na piętro, gdzie goście mogli zobaczyć, jak finalnie wygląda biblioteka, zagrać w bilard, napić się herbaty w strefie malucha, a także zapisać się jako pierwsi czytelnicy w nowym miejscu, wypożyczać książki, skorzystać ze strefy majsterkowiczów oraz z przestrzeni i rozrywki przygotowanej dla młodzieży.
Zadanie „Biblioteka Sąsiedzka” zrealizowano w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa 2.0, Priorytet 2, Kierunek interwencji 2.1. „Infrastruktura bibliotek 2021-2025”. Uzyskano dofinansowanie ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z budżetu państwa w kwocie 1.528.754 zł
„Biblioteka Sąsiedzka” jest współfinansowana ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego w ramach Instrumentu wsparcia zadań ważnych dla równomiernego rozwoju województwa mazowieckiego.
„Ostatnie w tym roku spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki odbyło się 16 grudnia 2025 roku. Tym razem zaproponowałam Klubowiczom jeden tytuł: >>Dziki, mroczny brzeg<< Charlotte McConaghy.
Akcja powieści rozgrywa się na odległej wyspie Shearwater, u wybrzeży Antarktydy, gdzie cisza i sztormy wyznaczają rytm codzienności ostatnich mieszkańców. Dominic Salt wraz z trójką dzieci opiekuje się bankiem nasion, bezcennym dziedzictwem, od którego może zależeć przyszłość świata. Ich samotność oraz nierozliczona żałoba zostają przerwane, gdy podczas burzy morze wyrzuca na brzeg tajemniczą, ranną kobietę. Pojawienie się Rowan stopniowo narusza kruchą równowagę, budząc nieufność, pytania i skrywane lęki. W rzeczywistości, w której nic nie jest pewne, bohaterowie stają przed wyborem, czy odwaga, zaufanie i nadzieja na nowy początek wciąż są możliwe.
Spotkanie przebiegło w luźnej, swobodnej atmosferze. Rozmowy naturalnie krążyły wokół zbliżających się świąt, obejrzanych spektakli oraz innych wydarzeń kulturalnych, które w ostatnim czasie szczególnie nas poruszyły.
Dla mnie było to spotkanie wyjątkowe i bardzo osobiste, ponieważ jednocześnie stanowiło moje pożegnanie z rolą moderatorki klubu. Od stycznia Dyskusyjny Klub Książki poprowadzi Katarzyna Smardzewska, której z całego serca życzę wielu inspirujących rozmów oraz pięknych spotkań z literaturą i ludźmi.
Towarzyszyła nam niezwykle ciepła, serdeczna atmosfera. Było dużo uśmiechu, życzliwości i dobrego nastroju. Składaliśmy sobie świąteczne życzenia, dzieląc się dobrymi myślami i nadzieją na nadchodzący rok. Był to czas bliskości, rozmów bez pośpiechu i zwyczajnej radości ze wspólnego bycia razem.
Wyszłam z tego spotkania z głębokim poczuciem wdzięczności, za wspólnie spędzony czas, za wszystkie rozmowy o książkach i sprawach codziennych, za ludzi, którzy przez lata współtworzyli ten klub. To było piękne, symboliczne domknięcie roku i mojego etapu jako moderatorki DKK.
Bernadeta Lorent
Moderatorka DKK”
I my również bardzo dziękujemy Bernadecie za wszystkie spotkania oraz tysiące rekomendacji książkowych!
W Kawiarence Słowa tym razem zrobiło się operowo. Wybrzmiała „Carmen”, historia dobrze znana, a jednak za każdym razem potrafiąca zabrzmieć inaczej. Było namiętnie, dramatycznie i bardzo muzycznie, dokładnie tak, jak u Bizeta, bez pośpiechu, z uważnym wsłuchiwaniem się w sens i emocje.
Rozmawialiśmy o wolności, wyborach i cenie, jaką czasem się za nie płaci. O bohaterce, która od ponad stu lat nie daje się zamknąć w prostych interpretacjach, no i o muzyce, która nadal porusza, niezależnie od epoki czy miejsca.
Dziękujemy za wspólny czas i rozmowy. Kawiarenka Słowa znów udowodniła, że literatura i muzyka lubią spotykać się przy jednym stole. Do zobaczenia na kolejnym spotkaniu.
Pokaz organizowany jest w ramach projektu „Krajowy zasób cyfrowych filmów z polską audiodeskrypcją dla osób niewidomych” realizowanego przez Stowarzyszenie „De Facto”
Dofinansowano ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z
Kolejne spotkanie klubu odbyło się w miłej atmosferze, a klubowicze zrecenzowali dużo ciekawych książek. Oto kilka z nich:
Małgosia opowiedziała nam o książce „Pani majorowa”, która ukazała się w 1934 roku, szybko zdobyła popularność i doczekała się przekładów na kilka języków. Dla Małgosi to jedna z najpiękniejszych opowieści o rodzącej się miłości w twórczości Wiecherta. Autor z wielką subtelnością ukazuje uczucie między wdową po pruskim majorze a wojennym rozbitkiem Michałem – dwojgiem samotnych ludzi, których losy splatają się w wyjątkowy sposób. Ogromną rolę, w powieści, odgrywa przyroda, tak charakterystyczna dla prozy Wiecherta. Nie jest tylko tłem, lecz siłą kształtującą bohaterów i ich wewnętrzny świat. To właśnie z niej wyrasta refleksyjność pisarza i przekonanie, że ukojenie można odnaleźć w prostocie i powrocie do natury. Dla Małgosi „Pani majorowa” to wzruszająca, pełna ciszy i zadumy książka, która skłania do zatrzymania się i spojrzenia w głąb siebie.
Bożenka, po spotkaniu autorskim z Ewą Ewart, przedstawiła nam książkę „Rozmowy ze śmiercią”. To zbiór dziesięciu poruszających wywiadów, w których Ewa Ewart odważnie podejmuje wciąż trudny, często tabuizowany temat śmierci. Autorka wraz ze swoimi rozmówcami zgłębia zagadnienia życia po życiu, reinkarnacji, śpiączki, doświadczeń śmierci klinicznej, psychodelików, snów, hipnozy oraz podróży poza ciało. Nie unika też wyjątkowo bolesnych kwestii, takich jak samobójstwo czy śmierć dzieci.
Danusia przeczytała poruszającą książkę Marty Sztokfisz o Stanisławie Umińskiej, młodej aktorce, która z miłości postanowiła skrócić cierpienie umierającego narzeczonego. Umińska, gwiazda Teatru Polskiego, była podziwiana przez publiczność i krytyków. Jej związek z pisarzem i malarzem Janem Żyznowskim uchodził za idealny, dopóki ciężka choroba nie zniszczyła ich szczęścia. Tragiczna decyzja aktorki wstrząsnęła opinią publiczną w Polsce i we Francji, wywołując głębokie emocje i szerokie komentarze znanych twórców. Biografia Sztokfisz ukazuje determinację Umińskiej, jej dramat i miłość, która doprowadziła do jednego z najbardziej wstrząsających procesów lat 20. XX wieku.
Tereska przeczytała „Sobowtóra” Maciej Siembieda – pisarz – historię o tajemniczym fałszerzu, który od stuleci wodzi świat sztuki za nos. Na rynku co jakiś czas pojawiają się perfekcyjne falsyfikaty renesansowych obrazów, rzekomo autorstwa nieśmiertelnego „Gemella”, którego europejskie służby próbują schwytać od czasów Napoleona. Gdy fundacja pewnego polityka ogłasza wystawę rzekomo odnalezionych portretów Lutra i Kalwina, ekspert od oszustw Jakub Kania zaczyna podejrzewać gigantyczny przekręt. Wraz z krytyczką sztuki Ludmiłą Ungier odkrywa, że fałszerstwo ma korzenie w odległej historii i kryje znacznie mroczniejszą tajemnicę. „Sobowtór” to wciągający thriller o manipulowaniu sztuką i pamięcią, który trzyma w napięciu do ostatnich stron.
Ewa zaprezentowała powieść Doroty Terakowskiej „Tam, gdzie spadają anioły” – ciepłą, mądrą i poruszającą historię o starciu dobra ze złem, potrzebie miłości i magii w codzienności. W chwili, gdy Czarny Anioł strąca Avego na Ziemię, mała Ewa wpada do kłusowniczego dołu, tracąc jednocześnie swojego Anioła Stróża. Od tej pory dziewczynka musi radzić sobie bez niewidzialnej ochrony, a jej los staje się niepokojąco niepewny. Okaleczony Ave, pozbawiony skrzydeł i mocy, również szuka swojego miejsca i sposobu, by odzyskać sens istnienia. Książka stawia pytanie, czy człowiek potrafi stać się aniołem dla drugiego człowieka i odmienić przeznaczenie.
Ania omówiła „Moje własne Notting Hill” Agnieszki Olejnik – opowieść o tym, jak jedno spełnione marzenie potrafi całkowicie odmienić życie. Mila, spokojna tłumaczka bez większych przygód, żyje w rytmie bezpiecznej codzienności. Wszystko zmienia się, gdy ekscentryczna babcia Lili prosi ją o wspólną podróż do Londynu. Wyruszając z nią, Mila nie spodziewa się, że jej życie zacznie przypominać filmową historię pełną emocji i niespodzianek. Ta ciepła i wzruszająca powieść potrafi rozbawić, ale i poruszyć do łez.
Tereska zachwyciła się „Światłoczułością” Jakuba Jarno. To debiutancka powieść, która od pierwszych stron domaga się, by ją wysłuchać. To historia niezwykłej dziewczyny i narratora, który jako jedyny potrafił ją naprawdę zrozumieć. Książka prowadzi czytelnika w podróż przez czas, odkrywając kolejne światy i emocje, od których trudno się oderwać. Autor porusza temat wrażliwości – zarówno dziecięcej, jak i dorosłej – wystawionej na najciemniejsze doświadczenia historii. „Światłoczułość” jest również pięknym hołdem dla słów, które potrafią przetrwać wszystko – nawet naszą własną pamięć.
Tereska opowiedziała o „Święcie ognia” Jakub Małecki, poruszającej historii, która zdobyła serca czytelników i doczekała się filmowej adaptacji w reżyserii Kingi Dębskiej. Łucja ucieka w balet, wierząc, że taniec pozwoli jej zapomnieć o trudnych wspomnieniach. Nastka, zamknięta w czterech ścianach, patrzy na świat z taką wrażliwością, że potrafi przenikać cudze emocje. Ich ojciec szuka ukojenia w miejscu, gdzie choć na chwilę czuje się naprawdę żywy. Ta intymna opowieść ukazuje, jak każdy z bohaterów próbuje oswoić przeszłość, przekroczyć własne granice i zmierzyć się z rodzinną tajemnicą, która zbyt długo czekała na ujawnienie.
Ewa przedstawiła nam książkę „To nie rzeka” Selvy Almady, której akcja rozgrywa się w duszny, napięty dzień nad brzegiem rzeki. Enero i El Negro łowią tam ryby, jednocześnie opiekując się Tilo – synem przyjaciela, który dawno temu utonął w tych samych wodach. Mężczyźni piją wino, prowadzą niespieszne rozmowy i próbują uciszyć wspomnienia, podczas gdy otaczająca ich dzika przyroda budzi niepokój. Po długiej walce z płaszczką Enero traci kontrolę, strzela w rzekę, a później zawiesza martwe zwierzę na drzewie, co staje się dla lokalnych mieszkańców prowokacją. Narastająca wrogość i napięcie sprawiają, że przemoc wydaje się nieuchronna.
Ewa zrecenzowała książkę „Carski smok” Catrin Collier – epicką powieść, w której romans splata się z wydarzeniami wielkiej historii. Akcja rozpoczyna się w 1869 roku, gdy grupa Walijczyków pod wodzą Johna Hughesa wyrusza na wschodnie stepy, by pomóc carowi Aleksandrowi II w przemysłowej modernizacji Rosji. Uczestnicy wyprawy kierują się różnymi motywami: jedni marzą o lepszym życiu, inni chcą uciec od trudnej przeszłości. Na miejscu trafiają do świata luksusu, jakiego wcześniej nie znali – z eleganckimi apartamentami, powozami, służbą i wystawnymi balami. Powieść ukazuje, jak wielkie zmiany historyczne przeplatają się z osobistymi dramatami i namiętnościami bohaterów.
Spotkanie autorskie z Jakubem Małeckim było jednym z tych wydarzeń, po których wychodzi się lżejszym i jednocześnie bogatszym o kilka nowych myśli. Autor okazał się naszym Mikołajem nie tylko z kalendarza, lecz przede wszystkim z ducha, bo obdarowywał opowieściami z niebywałą swobodą i życzliwością.
Prowadząca, Monika Kostrzewa, rozpoczęła rozmowę pytaniem o Zofię Nałkowską, patronkę naszej biblioteki, która pojawia się również w „Korowodzie”. Ten wątek otworzył ciekawy trop o literackich połączeniach i inspiracjach, a sam autor uchylił rąbka tajemnicy, jak te postaci i idee przenikają do jego prozy.
Rozmawialiśmy o trudnościach w pisaniu, o możliwościach pokazania spraw, które trudno nazwać wprost, o motywie ojca i symbolicznych detalach, które w książkach Jakuba Małeckiego pełnią ważną rolę.
Były też lżejsze akcenty i sporo humoru. Pisarz zdradził kilka osobistych anegdot, między innymi o tym, jak czytał książki za brata. Opowiedział o swojej miłości do literatury, o pierwszych czytelniczych zachwytach, a także o emocjach związanych z oglądaniem ekranizacji własnej powieści.
Nie mogliśmy pominąć tematu bibliotek. Monika odnalazła nawet wzmiankę o dawnej zaległości bibliotecznej autora, co wywołało sporo śmiechu i pozwoliło mu wrócić pamięcią do historii zaginionego egzemplarza.
Pojawiły się wątki rytuałów pisarskich, znaczenia fotografii, zwierząt w codzienności oraz zupełnie nieoczekiwany temat… słuchania pszczół przez stetoskop. Każdy z tych elementów dopełniał portret autora, który twórczo czerpie z różnych doświadczeń.
Spotkanie przebiegało w atmosferze pełnej spokoju, humoru i autentyczności. Debiutująca w nowej roli Monika Kostrzewa poprowadziła je z dużą pewnością i wyczuciem, a jej pytania otwierały autorowi przestrzeń do ciekawych i szczerych odpowiedzi. Publiczność szybko podchwyciła ten ton, dzięki czemu rozmowa nabrała naturalnej swobody, a Jakub Małecki z widoczną chęcią dzielił się kolejnymi historiami.
Na pamiątkę autor dostał m.in. prześliczną pszczołę, którą na szydełku zrobiła nasza utalentowana wolontariuszka, Natalia Dudek
Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami. To był naprawdę dobry wieczór.