Przejdź bezpośrednio do treści Przejdź do menu Przejdź do skróconych informacji Przejdź do przeszukiwania katalogu Przejdź do treści

Przedwakacyjne spotkania DKK

Nadeszły letnie, ciepłe dni. Niektórzy nasi klubowicze rozpierzchną się w różne strony kraju i świata, żeby zwiedzać i eksplorować. Inni zaś zostaną w domu i odpoczną z ciekawą lekturą w ręku. Czas wakacyjnej rozłąki nie napawa nas smutkiem, ponieważ wiemy, że we wrześniu spotkamy się w licznym gronie i wysłuchamy o wspaniałych podróżach i jeszcze wspanialszych książkach.

Ania przedstawiła niezwykłą historię doktora Bogumiła z serii „Uczniowie Hipokratesa” Ałbeny Grabowskiej. Zwróciła uwagę na kunszt autorki, która posłużyła się specjalistyczną terminologią medyczną oraz przybliżyła nam historię rozwoju medycyny w XIX wieku.

Ewa poleciła książkę, w której nie brakuje szaleństwa i emocji. Przyniosła nam „Szklany klosz” Sylvii Plath. To opowieść o młodej Esther, która wrzucona w wir wielkiego miasta, traci poczucie tożsamości i bezpieczeństwa. Plath realistycznie prowadzi nas przez historię załamania bohaterki i postępującej choroby. Co ciekawe, niecały miesiąc po premierze książki (1963) Sylvia Plath popełniła samobójstwo.

Zachwyt nad twórczością niedawno zmarłej pisarki Lucindy Riley wydaje się nie mieć końca. Danusia opowiedziała nam o wzruszającej książce „Drzewo anioła”, w której znajdziemy zarówno przyjaźń, jak i nadzieję i miłość, a także mroczne rodzinne sekrety.

Basia poleciła świetny reportaż o poczuciu tożsamości, o tym, co znaczy być Ślązakiem oraz o dość skomplikowanych dziejach Górnego Śląska – „Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku” Zbigniewa Rokity.

Tereska szczerze poleca „Listy pisane atramentem czyli rok z życia wdowca” Małgorzaty Kalicińskiej. To opowieść o poszukiwaniu sensu w cierpieniu, o nauce życia na nowo i o znajdowaniu radości w małych rzeczach.

Krzysztof sięgnął po „Bezmatek” Miry Marcinów – książkę nominowaną do literackiej nagrody Nike – opowieść o śmierci, o relacji matki i córki, trudnym dzieciństwie oraz o niejednoznacznym obliczu żałoby.

Teresa pochyliła się nad dziełami noblisty Isaaca Bashevisa Singer: „Cienie nad rzeką Hudson”, „Niewolnik” czy „Gimpel Głupek”. Autor nierzadko ukazywał problemy ortodoksyjnych Żydów. Ponadto przytaczał różne teorie filozoficzne, często konstruując postaci o wyrazistych poglądach.

Bożenka zachęciła nas do pochylenia się nad biografią noblistki – Wisławy Szymborskiej – „Pamiątkowe rupiecie” Joanny Szczęsnej i Anny Bikont. Zauważyła, że autorki mają niezwykle ciekawe podejście do twórczości poetki. Znajdziemy w książce nie tylko liczne interpretacje wierszy i esejów, lecz także zaskakujące historie rodzinne, a także nieoczywiste szczegóły z jej życia.

Minął kolejny rok naszych spotkań wokół książki. Nie wyobrażamy sobie, żeby mogło być inaczej, dlatego też liczymy, że we wrześniu spotkamy się i pogadamy o dobrej literaturze. A może pójdźmy w ślady klubowiczki Janiny i wróćmy do lektur szkolnych? Czas wakacji to idealny moment na taką podróż w czasie.

Po raz kolejny spotkaliśmy się w okrojonym składzie, ale nas to nie zniechęca i z wielkim ożywieniem rozmawiamy o przeczytanych książkach.

Tym razem najwięcej emocji wywołała książka „Poniemieckie” Karoliny Kuszyk. Jest to studium fragmentu dziejów tak zwanych Ziem Odzyskanych poprzez pryzmat historii pozostawionych tam przez przedwojennych mieszkańców przedmiotów, domów, cmentarzy i tradycji, tworzących i współtworzących kulturę i tożsamość mieszkańców tych terenów. Ula uważa że autorka zbyt drobiazgowo opisuje pozostałe po uchodźcach miejsca i przedmioty. Ona jako osoba urodzona na tych ziemiach już po wojnie nigdy nie odczuwała, że są to ziemie poniemieckie dla niej to jej rodzinne strony nie mające nic wspólnego z Niemcami. Natomiast Jasia, również osoba urodzona na Ziemiach Odzyskanych tylko na Mazurach uważa, że Polacy bardzo wiele dostali po Niemcach, bo były to całe siedliska z wyposażeniem, ale nie potrafili tego docenić i nie dbali o to co odziedziczyli. Te dwa skrajne głosy wywołały ożywioną dyskusję, bo o ile pozostali klubowicze nie wychowywali się na Ziemiach Odzyskanych, to przecież wiele o tym rejonie Polski czytali. To intrygująca książka, ciekawy pomysł na opisanie tamtych czasów i  świata.

Janina przeczytała, ponownie, Sagę rodu Forsyte’ów. Jest to opowieść o trzech siostrach i czterech braciach i ich perypetiach życiowych na tle wydarzeń historycznych. Saga kończy się na początku II Wojny Światowej. Inspiracją to ponownego sięgnięcia po tę lekturę był emitowany w telewizji serial.

Bożenka polecała książkę Anny Kamińskiej „Białowieża szeptem. Historie z Pyszczy Białowieskiej”. Są to wielopokoleniowe rodzinne wspomnienia, przepiękna i poruszająca książka okraszona niesamowitymi czarno-białymi zdjęciami. Świat realny przeplata się z wierzeniami, marami, mitami, sekretami, historią miejsca i ludzi z krwi i kości przesiąkniętych ziemią Białowieży. Po przeczytaniu książki ma się ochotę wybrać na spacer po tych ziemiach i pozostać w tym miejscu na dłużej. 

Tereska przeczytała „27 śmierci Toby’ego Obeda.” Joanny Gierak-Onoszko. Książka przedstawia wydarzenia, które rozegrały się w najodleglejszych prowincjach Kanady, w odciętych od świata wioskach, zagubionych wśród tundry, klifów i lodowców. Na tych terenach od połowy XIX wieku przez ponad sto lat indiańskie, inuickie i metyskie dzieci były odbierane rodzicom. Przymusowo umieszczonych w oddalonych o setki kilometrów od domu szkołach z internatem, gdzie musiały szybko zapomnieć o rodzinnym języku i wierze. Padały one również ofiarą wszelkiego rodzaju przemocy: psychicznej, fizycznej i seksualnej. Po przybyciu do placówki odbierano im imiona i nadawano numery, rodzeństwa rozdzielano. Standardem było dotkliwe bicie, upokarzanie i głodzenie. Nierzadko dochodziło również do gwałtów i wyrafinowanych tortur. Izolacja geograficzna i brak jakiejkolwiek kontroli sprawiały, że miejsca te stanowiły prawdziwy raj dla psychopatów i sadystów. Sytuację dodatkowo pogarszały złe warunki mieszkaniowe i sanitarne.

Z niecierpliwością czekamy na kolejne spotkanie i nowe recenzje naszych klubowiczów.

Spotkanie autorskie z Małgorzatą Prawdzic-Szczawińską

Małgorzata Prawdzic-Szczawińska, zawodowo – radca pracy, prywatnie – miłośniczka historii i „strażniczka pamięci” dziejów swojej rodziny. Z tej pasji, usystematyzowania zdjęć, pamiątek i dokumentów rodzinnych, powstała książka „Pragnęli, czynili, minęli. Opowieści o moich przodkach po mieczu i po kądzieli, ich kuzynach i przyjaciołach, którzy na tej ziemi żyli i pracowali”, która stała się przyczynkiem do spotkania autorskiego. Zebrani na sali goście, wysłuchali opowiadanych ze swadą historii rodzinnych, począwszy od końca XIX wieku, poprzez obie wojny światowe, wojnę bolszewicką, czasy międzywojenne i po drugiej wojnie światowej. Opowieści wywoływały łzy wzruszenia, zadumę, uśmiech na twarzy, bo takie też były dzieje rodziny, jak napisała autorka w prologu książki „losy ich wszystkich zasługują na upamiętnienie. Spotkanie poprowadził Witold Machura, założyciel Polskiego Towarzystwa Prawa Prasowego, dziennikarz, właściciel wydawnictwa naukowego. Muzycznie spotkanie, uświetnił Jacek Korzeniowski, z muzyką związany od najmłodszych lat, obecnie współpracuje z zespołem Old Breakout. Podczas wieczoru wspomnień rodzinnych, wśród gości obecna była Elżbieta Radwan Burmistrz Wołomina oraz Radni Gminy Wołomin. Specjalne podziękowania dla Miejski Dom Kultury w Wołominie, za pomoc w organizacji spotkania. Czuliśmy się jak u siebie w domu.

Spotkanie DKK po przerwie

Po kolejnej przerwie spotkanie DKK odbyło się znów w okrojonym składzie. Jednak mimo niedogodności klubowicze pełni radości przybyli na spotkanie. Przeczytali wiele ciekawych książek i z dużym zaangażowaniem podzielili się opiniami na ich temat.

Krysia zaproponowała książkę Grzegorza Kalinowskiego „Kwarantanna”. Jest nią zachwycona, uważa że niewielu pisarzy tak świetnie opowiada historię i rozwija wątek emocjonalny. Autor mówi o zawiedzionych uczuciach, frustracjach, namiętnościach i wreszcie o zemście. Fabuła dzieje się podczas zimowych ferii w przeddzień lockdownu. Książka pokazuje prawdziwe oblicze Polaków podczas kwarantanny.

„Tylko bogowie żyją wiecznie” Krzysztofa Milczarka, to kolejna propozycja Krystyny. To powieść historyczna. Akcja umiejscowiona jest w realiach starożytnego Egiptu. Książka pokazuje dzieje królów sumeryjskich oraz, w przeważającej większości, opis dziejów biblijnego Abrahama. Ciekawa jest koncepcja pokazania Sodomy i Gomory jako efektu wojny sumeryjskich bogów.

Książka „Każdy szczyt ma swój Czubaszek” Marii Czubaszek w rozmowie z Arturem Andrusem zweryfikowała Kasi pogląd na postać pani Marii. Oczekiwała od nich czegoś bardziej błyskotliwego i wnikliwego. Dla Katarzyny idealnym podsumowaniem tej pozycji są słowa pani Marii „trzymam się faktów, ale wolałabym, żeby były one ciekawsze…”.

Książka Jacka Komudy „Hubal”, podobała się Katarzynie. Autor postanowił zmierzyć się z legendą majora Henryka Dobrzańskiego, podjął się nie lada zadania, ponieważ losy bohatera nie są do końca znane więc część powieści oparł na prawdopodobieństwie. Hubal, ten z powieści, to skomplikowana postać mająca tyle samo wad co i zalet. To sprzeczna osobowość, ale z pewnością człowiek kochający swój kraj. Był doskonałym strategiem, surowym dowódcą, porywczym i upartym człowiekiem. Jest to też opowieść o nieodzownych przyjaciołach ułanów – koniach. W piękny sposób Komuda opisuje przywiązanie żołnierzy do tych zwierząt.

Jola przeczytała kilka powieści Charlotty Link. Powieści tej autorki to sensacja i kryminał połączona z literaturą obyczajową i romansem. Książki czyta się dobrze, są wciągające. Sedno książek autorki zawiera się w jednym z jej cytatów: „(…) gdy jesteśmy młodzi, często nie wiemy jeszcze, czego tak naprawdę pragnie nasze serce. Dręczy nas obawa, że przejdzie nam coś koło nosa, i choć mamy przed sobą całe życie, wydaje nam się, że czas przecieka nam jak piasek przez palce. Boimy się, że jeśli nie zrobimy czegoś od razu, to nie zrobimy tego nigdy”.

Jedną z ciekawszych książek jaką przeczytała Jolanta, była książka Jerzego Putramenta „Puszcza”. Znajduje się w niej wątek miłosny i trudne czasy powojenne, w których główny bohater wiąże swoje życie z pracą leśnika na Mazurach i problemami z poniemieckimi bandami i ludnością napływowa.

Wydawnictwo Czarne, jak zwykle, może się poszczycić, wspaniałymi książkami. Jedną z nich przeczytała Basia, nasza kolejna recenzentka. „Kajś” Zbigniewa Rokity, opowiada o Górnym Śląsku. Reportaż opisuje skomplikowaną historię Śląska z punktu widzenia autora, który postanowił poznać swoje korzenie. Wiele można się z tej książki dowiedzieć, pozwala także zrozumieć dyskusje toczące się w mediach na temat śląskości. Jest świetnie napisana.

Kolejną propozycją Barbary jest książka Mariusza Szczygła „Osobisty przewodnik po Pradze”. To po części także pamiętnik z pobytu autora w Czechach. Dla osób, które już były w Pradze stanowi przypomnienie a dla chętnych, by ten kraj odwiedzić – inspirację. Choć jak się okazuje osoby, które już zwiedzały Pragę nie dotarły np. do willi z prysznicem na dachu, czy do pomnika upadłych kobiet. Czechofil oprowadził nas po miejscach rzadko odwiedzanych przez turystów z zachowaniem dystansu i dowcipu jak na czeskie klimaty przystało.

Marysia czytała książki Moniki Szwai, ponieważ ją odprężają i rozśmieszają. Bohaterki jej powieści tryskają humorem, zawsze służą pomocą innym, wspierają się nawzajem. Pośród wszelakich intryg, miłości i problemów znajduje się miejsce na rozważania o życiu i żarty.

Tereska zaproponowała „Łaskawe” Jonathana Littella. Książka opowiedziana jest z perspektywy SS-mana, postawionego wysoko w hierarchii wojskowej. Dzieło genialnie napisane obrazujące zbrodnicze zdolności człowieka. Bohater książki to połączenie humanisty z potworem, który swoje człowieczeństwo spycha na dno swego jestestwa.

Teresa zaproponowała także „Listy pisane atramentem, czyli rok z życia wdowca” Małgorzaty Kalicińskiej. Książka napisana jest w formie listów. Poznajemy w niej mężczyznę siedemdziesięcioletniego, który zapomina słowa i terapią na jego przypadłość ma być pisanie listów. Starszy pan zastanawia się z kim może korespondować i okazuje się, że najlepszym odbiorcą będzie jego nieżyjąca żona. Listy te są ciepłe ale niezbyt ckliwe ani patetyczne. Czytając je czujemy się tak jakbyśmy uczestniczyli w rozmowie dwojga ludzi, którzy przeżyli ze sobą szmat czasu, ale z wiadomych powodów druga strona milczy.

Na tym zakończyliśmy nasze spotkanie. Życzymy miłej lektury. Zachęcamy do sięgnięcie po recenzowane pozycje.

DKK – Bernadeta Lorent

Narodowy Spis Powszechny 2021 – spis bezpieczny dla seniorów

Osoby starsze są szczególnie narażone na działania przestępców podszywających się pod członków rodziny lub policjantów. Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań (NSP 2021) może być dla przestępców okazją do podobnych oszustw i wyłudzeń. Dlatego zachęcamy, by podczas NSP 2021 nie tylko z poczucia odpowiedzialności, ale też dla własnego bezpieczeństwa, jak najszybciej wypełniły obowiązek spisowy i nie czekały na kontakt ze strony rachmistrza.

NSP 2021 jest organizowany z zachowaniem wszelkich niezbędnych procedur bezpieczeństwa. Niestety może się jednak zdarzyć, że nieuczciwe osoby spróbują wykorzystać tę okoliczność i będą się podszywać pod rachmistrzów, by wyłudzić jakieś informacje lub pieniądze. Ponieważ najbardziej narażoną na tego typu przestępstwa grupą są seniorzy, warto by jak najszybciej wywiązali się z obowiązku spisowego i zrobili to z własnej inicjatywy przez Internet lub telefonicznie.

Najbezpieczniejszą i najwygodniejszą opcją jest samospis internetowy dostępny na stronie https://spis.gov.pl/. Spis można wypełnić w domu o dowolnej porze i nie trzeba czekać na rachmistrza. O pomoc w wypełnieniu elektronicznego formularza można poprosić kogoś z rodziny lub inną zaufaną osobę.

Osoby, które nie mają komputera lub Internetu, mogą się spisać w urzędzie gminy/miasta, a także w siedzibie i oddziałach Urzędu Statystycznego w Warszawie (Warszawa, Ciechanów, Ostrołęka, Płock, Radom i Siedlce). Dostępne tam będą stanowiska komputerowe do spisu, a pomocy udzieli pracownik. Cała procedura będzie się odbywać z zachowaniem wszelkich wymaganych środków ostrożności. Ze względu na sytuację epidemiczną warto wcześniej telefonicznie sprawdzić dostępność stanowiska spisowego i umówić się na konkretny termin.

Dla osób, które mają problemy z dotarciem do urzędu, przewidziano też inną wygodną i bezpieczną opcję, mianowicie spis przez telefon. Wystarczy zadzwonić na infolinię spisową pod numer 22 279 99 99. Głos lektorki podpowie nam, co mamy zrobić, by rozpocząć spis. Infolinia działa od poniedziałku do piątku od 8:00 do 18:00. Jest to opcja bezpieczna, zwłaszcza z punktu widzenia osób starszych: sami inicjujemy kontakt i nie musimy sprawdzać, czy zgłaszająca się do nas osoba jest prawdziwym rachmistrzem.

Z osobą, która mimo wszystko nie skorzysta z żadnej z tych opcji, skontaktuje się rachmistrz spisowy. Dla zapewnienia swojego bezpieczeństwa można zweryfikować nazwisko oraz numer legitymacji służbowej dzwoniąc na infolinię spisową pod numer telefonu 22 279 99 99, w aplikacji „Sprawdź rachmistrza” na stronie https://spis.gov.pl.

Jeśli sam nie jesteś seniorem, przekaż te informacje osobom starszym z Twojej rodziny, grona znajomych lub sąsiadów. W przypadku bliskich osób (rodziców lub dziadków) warto zaoferować pomoc w wypełnieniu samospisu internetowego. Więcej informacji: https://spis.gov.pl/

Wieczór poezji w bibliotece

Baczyński, Norwid i Różewicz, to właśnie ich twórczość była powodem, okazją do spotkania i celebrowania Światowego Dnia Poezji. Wybór poetów, których wiersze mogliśmy usłyszeć podczas „Wieczoru poetyckiego w bibliotece online”, był nieprzypadkowy – Sejm RP ustanowił 2021 rokiem m.in. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Cypriana Kamila Norwida i Tadeusza Różewicza.

Wiersze znamienitych twórców zinterpretowały Panie z Wypożyczalni dla dorosłych: Krystyna Birek, Bernadeta Lorent oraz Anna Trociewicz. O równie poetycką oprawę wieczoru zadbał duet – Adam Tkaczyk i Anna Starowicz.

Artur Chamski – relacja z recitalu

Artur Chamski, niedoszły animator kultury i bibliotekarz, w wołomińskiej bibliotece czuł się jak ryba w wodzie. Niewątpliwa strata dla branży bibliotekarskiej, a zysk dla teatru i estrady, o czym mogliśmy się przekonać podczas walentynkowego recitalu z najpiękniejszymi piosenkami o miłości. To właśnie aktorstwo i muzyka były od zawsze marzeniem naszego gościa, marzeniem spełnionym, z ponad tysiącem zagranych spektakli w Teatrze Buffo i sporą porcją wystąpień w programach telewizyjnych. „Kochać”, „Jej portret”, „Walc Embarras” czy „Dom” – to tylko część repertuaru, który wprowadził nas w błogi walentynkowy klimat. Dziękujemy wszystkim, którzy spędzili z nami ten wieczór wirtualnie.

Wydarzenie odbyło się pod patronatem Elżbiety Radwan Burmistrz Wołomina.

Skip to content