Z okazji Narodowego Czytania w bibliotece zrobiło się iście heraldycznie.
Uczestników naszych warsztatów powitała pani dyrektor, Izabela Bochińska, która towarzyszyła nam podczas całego spotkania i z uśmiechem obserwowała zarówno pierwsze szkice, jak i efektowne finały tarcz herbowych.
Pani Monika poprowadziła warsztaty, podczas których uczestnicy mogli zanurzyć się w świat tarcz, lwów, orłów i innych tajemniczych znaków.
Bo herb to przecież nie tylko ładny rysunek, ale przemyślana kompozycja symboli, kolorów i kształtów, które od wieków niosą znaczenie i opowiadają historię rodu.
Prowadząca wyjaśniła, z jakich elementów składa się herb, a przy okazji zdradziła kilka sekretów heraldyki. Była też mini zagadka – ale nasi uczestnicy bez trudu rozpoznali lokalne herby. Nie mogło zabraknąć także ciekawostki historycznej: poznaliśmy herb Korwin, którym posługiwała się rodzina Jana Kochanowskiego.
Część praktyczna okazała się prawdziwym polem do popisu. Dzieci i dorośli zamienili się w twórców znaków rodowych, a jedyne, co mogło ich ograniczać, to wyobraźnia. Efekt? Tarcze pełne barw, piór, smoków, lwów i serc, a także zupełnie nowych symboli, które mogłyby spokojnie zawisnąć w średniowiecznej sali rycerskiej – choć powstawały przy stole pełnym kredek, kleju i kolorowych papierów.
Tak jak się spodziewaliśmy, było mnóstwo zaskoczeń i jeszcze więcej radości. Powstały znakomite prace, które dzieci z dumą prezentowały niczym prawdziwi heraldycy. Można śmiało powiedzieć, że gdyby trzeba było dziś stworzyć nową księgę herbową, to materiał mamy już gotowy.
Do relacji dołączamy kilka zdjęć – one najlepiej pokazują, że heraldyka w wydaniu rodzinnym to nie tylko historia, ale też świetna zabawa.
Dziękujemy, że byliście z nami! ![]()
#NarodoweCzytanie
#KulturalnyWołomin
#WarsztatyRodzinne


















































































