Na warsztatach „Otulone, ocalone” działy się rzeczy, które każą wierzyć, że książki naprawdę mają duszę.
Prowadząca, Maja Zbrożek opowiadała o renowacji z taką czułością, że nawet najbardziej zniszczone woluminy zdawały się prostować grzbiety z nadzieją. Były rozmowy o metodach naprawy, o materiałach, ale też o tym szczególnym geście troski, który sprawia, że książka przestaje być „przypadkiem do uratowania”, a staje się towarzyszem, któremu warto podarować drugą szansę.
Uczestnicy tworzyli własne obwoluty i trzeba przyznać, że powstawały małe dzieła sztuki, od odważnych, kolorowych kolaży po kompozycje nieco bardziej minimalistyczne. Do tego pierwsze próby renowacji, bardzo udane i wykonane z pełnym zaangażowaniem. Atmosfera była twórcza, niezwykła, tak intensywna, że nawet papier zdawał się lekko drżeć z emocji.
Powstały nowe okładki, a niektórzy (jak podejrzewamy) zabrali do domu jeszcze coś więcej – na przykład świeżą dawkę pomysłów na ratowanie kolejnych tomów.
Było kolorowo, ciepło i magicznie, jakbyśmy wspólnie otulali książki, które tylko czekały, by znów poczuć się potrzebne.
Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami. Dzięki Wam idea czułej oprawy znalazła piękne potwierdzenie w praktyce. ![]()
Serdeczne podziękowanie dla Mai Zbrożek oraz Magdy Flagi (Uwaga, śmieciarka jedzie – Wołomin, Kobyłka i okolice) – to było niezwykłe spotkanie!
#OtuloneOcalone
#WarsztatyRękodzielnicze
#CzułaOprawa
Uwaga, śmieciarka jedzie – strona ogólnopolska






















































